niedziela, 20 stycznia 2013

Rozdział 12
' Kilometry problemów, sto powodów by odejść, znalazłam jeden, dla którego chce żyć '

(włącz)

Obudziłam się rano z bolącą głową. Przebrałam się i zrobiłam lekki makijaż. Zeszłam na dół i zjadłam małe śniadanie. Musze wyjść na świeże powietrze. Założyłam moje miętowe trampki i kurtke. Poszłam w strone mojego ulubionego miejsca w którym  znikały wszystkie moje myśli. Stanełam nad jeziorkiem które błyszczało i zaczęłam śpiewać sobie
 piosenke.
 (włącz)

would it make you feel better/ czy czujesz się lepiej
to watch me while i bleed?/ widząc mnie krwawiącą?
all my windows, still are broken/ wszystkie moje okna są zbite
but i'm standing  on my feet/ jednak ja wciąż stoje na nogach.

Nuciłam sobie piosenke gdy nagle ktoś mnie dotknął.
 - Ładnie śpiewasz. - powiedział do mnie męski głos.
Obróciłam się w strone tej osoby i zobaczyłam Harrego.
 - eee. Hej. - powiedziałam po czym zrobiłam się czerwona.
 - Co ty tutaj robisz? . - zapytał mnie patrząc na mnie swoimi oczami.
 - Zastanawiam się po co żyje na tym świecie. - powiedziałam odwracając wzrok. - A ty co tu robisz? Coś nie tak? .
 - Nie nic, tak przyszłem. Choodź zabiore cię gdzieś.
Styles złapał mnie za rękę i pociągnął . Nie wiem dokąd szliśmy. Harry zakrył mi oczy.
 - Okej, możesz już zobaczyć. - powiedział odkrywając mi moje oczy.
Zaniemówiłam. Tam było naprawde pięknie. Te drzewa opsypane białym puszkiem.
 - Jejku jak tu pięknie. - uśmiechnęłam się uroczo .
 - No nie? .  A teraz chodź na lód. - powiedział łapiąc mnie za rękę.
 - Ej nie. - zaśmiałam się.
Weszliśmy delikatnie na lód i zaczeliśmy sie ślizgać. Ślizgałam się i straciłam równowage po czym wpadłam na Hazze i przewróciliśmy się. Utonęłam w jego oczach.
 - Sorki.  - powiedziałam schodząc z niego.
 - Okej.  - powiedział.

 *** Harry ***
Tak bardzo chciałem ją pocałować. Jednak bałem się bałem się jej reakcji. Chce powiedzieć jej co czuje, nie trzymać tego dłużej w sobie , ale co jeśli ona nic do mnie czuje? Tego się obawiam. Rose rzuciła we mnie śnieżką.
 - Ej no. - powiedziałem i zaśmiałem się.
Wziąłem śnieżkę i rzuciłem w nią. Podszedłem do niej i złapałem ją za rękę. Położyłem swoją rękę na jej jasno różowym policzku i pocałowałem ją czule. Chciałem aby ta chwila nigdy się nie kończyła. Poprostu za bardzo ją kocham.

 *** Rose ***
Zdziwiło mnie to, że Hazz mnie pocałował. Gdy Harry mnie całował poczułam takie ciepło w sercu, nie wiem co to było. Kilometry problemów, sto powodów by odejść, znalazłam jeden dla którego chce żyć. Oderwałam się od niego i powiedziałam :
 - Hazz, ja nie moge.
Pobiegłam w strone wyjścia z lasu.
 - Rose, czekaj. - powiedział próbując mnie zatrzymać.
Dlaczego on mnie pocałował? Czy on mnie kocha? Zadręczałam się tymi pytaniami całą droge do domu chłopaków. Weszłam do środka. Na kanapie siedział Malik i Tomlinson, a  w kuchni oczywiśćie był Niall.
 - Cześć. - powiedziałam ściągając kurtke.
 - no siema. - powiedział Zayn i uśmiechnął się.
 - Moge tu do was? . - powiedziałam cicho pokazując na miejsce w środku.
 - Jasne, siadaj. - chłopcy posuneli się i usiadłam.
________________________________________________
Macie xd Tak, mi też się nie podoba. Jest troche długi. Teraz przeprosiny ;3 Bardzo was przepraszam, że nie dodawałam tak długo, ale nie mogłam. Obiecuje dodawać je wcześniej . Bardzo dziękuję osobą które komentują i są ze mną ;** Kocham was ;D

2 komentarze:

  1. Jak słodkooo<333 ;*
    Rozdział fajny;d
    CO TAK PÓŹNO DO CHOLERY?!
    Następny ma być szybciej:d

    OdpowiedzUsuń
  2. WTF? Czemu ona uciekła?!!
    Miały być love story i wgl. małe Hazziątka i
    wszystko pięknie, ładnie, cacy . xDD
    Rozdział jest świetny. ;**
    Następny ma być szybciej!
    Czekam. Weny <33

    OdpowiedzUsuń