poniedziałek, 11 lutego 2013

Rozdział 14.
'Nie przepraszaj za to co czujesz. To jak przepraszanie za bycie prawdziwym'

Posiedzieliśmy troche z Lou u mnie. Potem poszliśmy do domu chłopaków. Chce poznać tą Perrie. Weszliśmy do środka. Zayn miział się z Perrie, Liama i Niallera nie było, a Harrego nie widziałam. Rozebrałam kurtke i buty po czym weszłam do salonu.
 - Siemka ! - powiedziałam.
 - Cześć Ross. - powiedział Zayn odrywający się od Perrie.
 - Zayn, kto to? - zapytała Perrie.
 - To Rose, nasza dobra przyjaciółka.
Blondynka podeszła do mnie i przytuliła mnie.
 - Witaj,miło mi cię poznać. Perrie jestem. - wyciągnęła swoją zgrabną dłoń w moją stronę i wróciła na kanape. Poczułam, że ktoś ciągnie mnie za rękę do góry. To był Harry. Weszliśmy do jego pokoju.
 - Ej po co tu przyszliśmy? - spytałam patrząc na loczka.
 - Słuchaj, przepraszam że powiedziałem ci co czuje.
Podeszłam do niego i położyłam dłoń na jego ramieniu
 - nie przepraszaj za to co czujesz. To jak przepraszanie za bycie prawdziwym.
Harry uśmiechnął się i musnął delikatnie mój jasno różowy policzek. Zeszłam na dół i usiadłam na kanapie obok Malika.
 - Ej, skoczymy na gorącą czekolade? . - zapytał Zayn patrząc w moje czekoladowe oczka.
 - Chętnie. - uśmiechnęłam się promiennie.
Ubraliśmy się i wyszliśmy z domu.
 - A gdzie Perrie? - spytałam.
 - Została w domu. A my musimy pogadać. - spojrzał na mnie.
O czym? Co zrobiłam? Doszliśmy do kawiarenki, usiedliśmy i zamówiliśmy gorącą czekoladę.
 - Dobra, to teraz gadaj .
Malik najpierw wziął łyka czekolady, a potem zaczął mówić.
 - Więc, tak. Słyszałem,że Harry powiedział ci co czuje.
Odwróciłam wzrok od niego. Z kąd on wie? Pewnie, już wszyscy wiedzą.
- Nie chowaj się, tylko patrz mi w oczy. - podniósł mój podbrudek i spojrzał w mi w oczy. - On cię naprawde kocha. Mówi, cały czas o tobie.
Zrobiło mi się ciepło na sercu. Jeśli Zayn tak mówi, to  jest prawdą.
 - Uwierz mi, to że jest piosenkarzem to nie znaczy , że cie wykorzysta i żuci. - powiedział uśmiechając się do mnie.
 - Może i masz racje. - powiedziałam z lekkim uśmiechem.
 - Mam rację. - uśmiechnął się. - To co idziemy do domu? - zapytał. A ja pokiwałam głową.
________________________________________________
Wiem, że bardzo krótki ale nie moge dodawać często. Wiem, beznadziejny jest .-.-. Dziękuję za komentarze ;*

2 komentarze:

  1. NASTĘPNY MA BYĆ DŁUGI!
    Fajny;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, że krótki i to cholernie.
    Następny ma być dłuższy i szybciej.
    Świetny <33 Weny. ;*

    OdpowiedzUsuń