' przestań pierdolić teorie , że mam ciągle dawać rade '
*** Rose ***
Czuje się winna , za to co się stało. Nie dawałam już rady, miałam ochote ucieknąć od rzeczywistośći.
Dobre chwile dzisiejszego dnia są smutnymi wspomnieniami jutra.
The good times of today are the sad thoughts of tomorrow.
Odkleiłam sie z ramion blondyna, usiadłam na ziemi i schowałam twarz w rękach. Łzy spływały mi , po moich jasno różowych policzkach. Niall stał na przeciw mnie i wpatrywał się. Wyciągnęłam z szufladki papierosa , podpaliłam go i włożyłam do ust. Horan , od razu zabrał mi go.
- Oddaj to , nie będziesz mi sie truła tym. - powiedział mi.
- Zostaw mi to. Mam ochote sie truć. - odpowiedziałam mu.
Niall zabrał mi papierosa i wrzucił go do śmieci , a ja dmuchnęłam mu w twarz dymem i poszłam do pokoju.- Nienawidze siebie. - powiedziałam .
- Ros , przestań tak mówić. - odpowiedział mi , patrząc w moją strone.
- Tylko , to jest moja wina. - znowu się popłakałam. - Zadzwoniłam do mamy i zaraz potem nie usłyszałam już jej głosu. - dławiłam się łzami.
- To nie znaczy , że to przez ciebie. - usiadł obok mnie .
- Żałuje , że chciałam jej to powiedzieć. Przestań pierdolić teorie , że mam ciągle dawać rade.
- Rose , i tak twoja mama by się dowiedziała o tym.- odgranął moje włosy i popatrzył w oczy. - Chodź , ze mną idziemy do mnie.
Horan , złapał mnie za rękę i poszliśmy w strone jego domu. Weszliśmy do środka i od razu usłyszeliśmy bitwe o naleśnika.
- Ej , ja nie jadłem wogule więc ja go zjem ! . - Niall podbiegł do Liama i zabrał mu naleśnika. Podszedł do mnie chłopak w bluzce w paski , z marchewką w ręce.
- Cześć. To ty jesteś Rose , tak? . - zapytał mnie , zajadając się marchewką.
- Hej. Tak to ja. A ty Lou . - powiedziałam , patrząc w jego oczy.
Tomlinson usiadł na kanapie i pokazał palcem , żebym też usiadał. Poszłam. Siedzieliśmy i wpatrywaliśmy się w telewizor.
- Dasz troche? . - zapytałam robiąc słodkie oczka.
Louis , najpierw spojrzał na marchwke potem na mnie i znowu na marchewke i na mnie.
- No dobra. Masz. - podał mi kawałek pomarańczowego warzywa. Do pokoju , przyszedł Zayn i chłopak z burzą loków na głowie.
- Jak tam koniec wojny o naleśnika? . - zapytałam , uśmiechając się.
- Tak , koniec. - powiedział Harry i usiadł obok mnie. - Ładnie wyglądasz . - powiedział , uśmiechając się do mnie.
- Serio? Dzięki za komplement Styles. - wyglądałam jak potwór , makijaż mi sie rozmazał.
Posiedziałam z chłopakami, było już późno.
- To czas na mnie. - powiedziała , wstając z kanapy.
- Paa Ślicznotko. - powiedział do mnie Harry .
Usmiechnęłam się i wyszłam. Otworzyłam delikatnie drzwi , zrobiłam sobie gorącą czekolade i usiadłam na parapecie w moim pokoju. Patrzyłam w niebo i na gwiazdy, popijając czekolade. Położyłam się na łóżku i przykryłam kocem.
- Kocham cię Mamo ! . - powiedziałam cicho , po czym poszłam spać.
____________________________________________________________
Tadadada ! ; 3 No to mamy 9 , dziwie sie że jeszcze wytrzymałam ; o Ten rozdział mi sie podoba . Mam nadzieje , że wam też. O i proszę wszystkich czytających o dodanie koma , że czytają. Będę wdzęczna.
Kocham Was !! ; **
następny ma być szybciej.!!
OdpowiedzUsuńten rozdział jest taki HIPNOTAJZING xD *__*
Nie no jest emejzing ;D
Dziękuuuję ;D
UsuńPostaram się , żeby był szybciej *.*
fajne opowiadanie :)
OdpowiedzUsuń~ arielka
Dziękuuję bardzo ;)
UsuńFajny;d
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam 10 i doszłam do wniosku ze tego nie skomentowałamxd
Dzięki xd
UsuńHuehuehue .