wtorek, 18 grudnia 2012

Rozdział 9.

' przestań pierdolić teorie , że mam ciągle dawać rade '

*** Rose ***
Czuje się winna , za to co  się stało. Nie dawałam już rady, miałam ochote ucieknąć od rzeczywistośći.

Dob­re chwi­le dzi­siej­sze­go dnia są smut­ny­mi wspom­nieniami jutra.
The good ti­mes of to­day are the sad thou­ghts of to­mor­row.


Odkleiłam sie z ramion blondyna, usiadłam na ziemi i schowałam twarz w rękach. Łzy spływały  mi , po moich jasno różowych policzkach. Niall stał na przeciw mnie i wpatrywał się. Wyciągnęłam z szufladki papierosa , podpaliłam go i włożyłam do ust. Horan , od razu zabrał mi go.
 - Oddaj to , nie będziesz mi sie truła tym. - powiedział mi.
 - Zostaw mi to. Mam ochote sie truć. - odpowiedziałam mu.
Niall zabrał mi papierosa i wrzucił go do śmieci , a ja dmuchnęłam mu w twarz dymem i poszłam do pokoju.
 - Nienawidze siebie. - powiedziałam .
 - Ros , przestań tak mówić. - odpowiedział mi , patrząc w moją strone.
 - Tylko , to jest moja wina. - znowu się popłakałam. - Zadzwoniłam do mamy i zaraz potem nie usłyszałam już jej głosu. -  dławiłam się łzami.
 - To nie znaczy , że to przez ciebie. - usiadł obok mnie .
 - Żałuje , że chciałam jej to powiedzieć. Przestań pierdolić teorie , że mam ciągle dawać rade.
 - Rose , i tak twoja mama by się dowiedziała o tym.- odgranął moje włosy i popatrzył w oczy. - Chodź , ze mną idziemy do mnie.
Horan , złapał mnie za rękę i poszliśmy w strone jego domu. Weszliśmy do środka i od razu usłyszeliśmy bitwe o naleśnika.
 - Ej , ja nie jadłem wogule więc ja go zjem !  . - Niall podbiegł do Liama i zabrał mu naleśnika. Podszedł do mnie chłopak w bluzce w paski , z marchewką w ręce.
 - Cześć. To ty jesteś Rose , tak? . - zapytał mnie , zajadając się marchewką.
 - Hej. Tak to ja. A ty Lou . - powiedziałam , patrząc w jego oczy.
Tomlinson usiadł na kanapie i pokazał palcem , żebym też usiadał. Poszłam. Siedzieliśmy i wpatrywaliśmy się w telewizor.
 - Dasz troche? . - zapytałam robiąc słodkie oczka.
 Louis , najpierw spojrzał na marchwke potem na mnie i znowu na marchewke i na mnie.
 - No dobra. Masz. - podał mi kawałek pomarańczowego warzywa. Do pokoju , przyszedł Zayn i  chłopak z burzą loków na głowie.
 - Jak tam koniec wojny o naleśnika? . - zapytałam , uśmiechając się.
 - Tak , koniec. - powiedział Harry i usiadł obok mnie. - Ładnie wyglądasz . - powiedział , uśmiechając się do mnie.
 - Serio? Dzięki za komplement Styles. - wyglądałam jak potwór , makijaż mi sie rozmazał.
Posiedziałam z chłopakami, było już późno.
 - To czas na mnie. - powiedziała , wstając z kanapy.
 - Paa Ślicznotko. - powiedział do mnie Harry .
 Usmiechnęłam się i wyszłam. Otworzyłam delikatnie drzwi , zrobiłam sobie gorącą czekolade i usiadłam na parapecie w moim pokoju. Patrzyłam w niebo i na gwiazdy, popijając czekolade. Położyłam się na łóżku i przykryłam kocem.
 - Kocham cię Mamo ! . - powiedziałam cicho , po czym poszłam spać.
 ____________________________________________________________
Tadadada ! ; 3 No to mamy 9 , dziwie sie  że jeszcze wytrzymałam ; o Ten rozdział mi sie podoba . Mam nadzieje , że wam też. O i proszę wszystkich czytających o dodanie koma , że czytają. Będę wdzęczna.
                                   Kocham Was !! ; **

6 komentarzy:

  1. następny ma być szybciej.!!
    ten rozdział jest taki HIPNOTAJZING xD *__*
    Nie no jest emejzing ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuuuję ;D
      Postaram się , żeby był szybciej *.*

      Usuń
  2. fajne opowiadanie :)
    ~ arielka

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny;d
    Przeczytałam 10 i doszłam do wniosku ze tego nie skomentowałamxd

    OdpowiedzUsuń