niedziela, 30 grudnia 2012

Rozdział 11
 ' a kiedyś będę taka odważna, że na ulicy będę pytać dresów czy chcą wpierdol '

Obudziłam się rano z myślą , że śmierć mamy to tylko sen. Jednak ona naprawde zmarła. Godzinami wyobrażałam sobie ją wychodzącą z samochodu.
Przygotowałam sobie ciuchy, zrobiłam lekki makijaż a włosy spięłam w wysoki kuc. Zjadłam małe śniadanie i wyszłam z domu. Dziś jest pogrzeb mamy,  jest szaro i deszcz pada. Schowałam się pod parasolem. Po pogrzebie poszłam do domu, zauważyłam na podjeździe samochód mojego taty. Weszłam do środka, rozebrałam buty i zobaczyłam w domu tą dziwke. Coś we mnie pękło.
  - Aha. To lepiej siedzieć w domu niż przyjść na pogrzeb własnej żony. - powiedziałam, nie ukrywając złośći.
  - Nie przyszłem, bo dopiero teraz wróciliśmy z lotniska. - odpowiedział mi tata.
  - To trzeba było, przyjechać na czas i przyjść na pogrzeb. - po moim jasno różowym policzku spadła mi krystaliczna łza.
Podeszłam do dziewczyny siedzącej na kanapie obok taty.
 - Nie wiem jak na ciebie mówią, jakie masz ksywki, ale moja ksywka dla ciebie to dziwka. -  wybuchłam płaczem i pobiegłam do pokoju.
Nie rozumiem taty, on sie bardzo zmienił. To bolało, mój tata wolał pieprzyć się gdzieś z tą dziwką  niż przyjść na pogrzeb mamy. Usiadłam na parapiecie patrząc w szare niebo. Wzięłam do  ręki zdjęcie mamy i opuszkiem palca przejechałam po nim. 
 - Mamo chce cię mieć przy sobie . Dlaczego mnie zostawiłaś? . - powiedziałam myśląc , że mama to słyszy i wróci do mnie. Jednak to była moja bujna wyobraźnia. Zeszłam na dół aby pogadać z tatą. Był sam.
 - Tato? Dlaczego cie nie było? nie obchodzi cię już mama? . - zapytałam.
 - Obchodzi. Byłem zajęty. - odpowiedział wstając z kanapy.
 - Czym? Pieprzeniem się z tą dziwką? . - powiedziałam. Ulżyło mi gdy to powiedziałam.
 - Rose. Nie pozwalaj sobie. To nie jest twoja sprawa.
 - Gdyby nie to , że znalazłeś sobie inną mama by żyła. - wykrzyczałam mu w twarz.
Tata podszedł do mnie i powiedział :
 - To twoja wina , że matka nie żyje.
Po tych słowach rozpłakałam się jak dziecko. Przyznał , że to moja wina. Nie umiałam mu na to odpowiedzieć byłam za bardzo słaba. A kiedyś będę taka odważna , że na ulicy będę pytać dresów czy chcą wpierdol. Jednak nie dzisiaj.
Poszłam do pokoju mamy i wyciągnęłam z barku wódke. Mogę się upić, nikogo i tak to nie będzie obchodzi. Usiadłam skulona w kącie pokoju.
___________________________________________________
Dobra jest rozdział. Z góry przepraszam za błędy. Dziękuję osobą za skomentowanie poprzedniej notki. ^^  Rozdział troche krótki, ale postaram sie 12 zrobić długi. Kocham was ; *
                                           papatki :3

piątek, 21 grudnia 2012

Rozdział 10.

' Dużo łatwiej jest powiedzieć ' wszystko w porządku ' ,niż tłumaczyć, dlaczego najchętniej rozwaliłabyś łeb o ściane '

Budząc się rano zobaczyłam , że za oknem padał biały puszek. Uwielbiam tę pore roku. Podeszłam do okna, otworzyłam je wyciągając rękę w strone spadającego śniegu na moją dłoń. Poszłam się przebrać i włożyłam  to. Do tego założyłam ciepłe , wełniane skarpety które zrobiła mi mama. Zeszłam na dół , po schodach. Zrobiłam sobie śniadanie i włączyłam telewizor w którym właśnie leciała moja ulubiona piosenka ( włącz ). Zaczęłam nucić tą piosenke. Do drzwi ktoś zaczął pukać. Wstałam z sofy i otwarłam drzwi . Stał w nich wysoki chłopak w kurtce. Obrócił się do mnie , był to Harry. Było mu zimno , bo się trząsł.
 - Hej Rose. - usmiechnął się do mnie. - Moge wejść? . zapytał.
 - Cześć. No nie wiem , nie wiem. - zaśmiałam się. - Jasne wchodź. - powiedziałam mu , poczym zamknęłam drzwi gdy wszedł. Styles rozebrał buty i kurtke a potem usiadł na kanapie.
 - Słuchasz tej piosenki? . - zapytał patrząc na mnie.
 - Tak. Lubię ją. - odpowiedziałam z lekkim uśmiechem.
 - Ja też. Chodź. - Hazza złapał mnie za rękę i zaczął tańczyć ze mną.
 - Ja nie umiem tańczyć. - powiedziałam.
 - Napewno umiesz. - powiedział uśmiechając się.
Tańczyliśmy do tej piosenki. To Styles , właśnie on wywołał pierwszy uśmiech na mojej twarzy odkąd zmarła mama. Po skończeniu tańca , poszłam do kuchni zrobić nam gorącą czekolade, nagle  do domu weszło 4 zmarzniętych chłopców.
 - Siema. - powiedział Lou. - Cześć , siema, hejoo. - powiedział Zayn , Li i Nialler.
 - A wy tu czego? . - zapytał loczek  ze zdziwioną miną.
 - A co? Przeszkadzamy gołąbeczkom. - zaśmiał się Malik.
 - Cześć chłopaki. - powiedziałam wychodząc z kuchni.
 - Rose ! . - krzyknęli chłopcy naraz i przytulili mnie.
 - Aż tak ucieszeni na mój widok? .
 - Nie. Zimno nam , a ty jesteś ciepła. - powiedział Nialler wtulając się we mnie.
 - Horan , ty idioto. - powiedział Li .
Usiadłam na kanapie obok loczka. Piliśmy gorącą czekolade, a chłopaki stali i patrzeli na nas.
 - Tak macie też czekolade. W kuchni stoi.
Chłopcy od razu pobiegli do kuchni. Wzięli kubek i usiedli obok nas. Siedzieliśmy i oglądaliśmy jakiś film. Poszłam z tamtąd , czułam się jak w zoo. Otwarłam drzwi z mojego pokoju i usiadłam na parapecie. Wpatrywałam się w spadajace płatki śniegu i w zdjęcie mojej mamy. Delikatnie palcem przejechałam po zdjęciu i powiedziałam " Nigdy o tobie nie zapomne mamo ". Do pokoju wszedł Lou. Czego on tu chciał? ne wiem.
 - Rose? . - powiedział moje imię podchodząc bliżej do mnie.
 - Tak mam na imię. - powiedziałam.
 - Wiem. ej jest taka sprawa. Bo wiesz .... yy, Chce mi się marchewki. - powiedział rumieniąc się.
Marchewki? Ciekawe czy mam.
 - Serio? . - zaśmiałam się . - Idź na dół zaraz tam zejde.
 - Dobrze. - usmiechnął się uroczo.
Patrzałam nadal w zdjecie.
 - O i jeszcze Niall chce jeść ! . - powiedział .
Zaśmiałam się . Pocałowałam zdjęcie mamy i zeszłam na dół. Poszłam do kuchni , wyciągłam z szafki marchewke Louisowi. Wyrwał mi ją z ręki i od razu zaczął jeść.
 - Niall ! . - zawołałam.
 - Co? . - powiedział.
 - W lodówce jest bigos.
Nialler poleciał do kuchni jak z torpedy. Ja usiadłam obok chłopaków i grałam z nimi w grę. Zaczęła myśleć o tacie , gdzie on jest? czy wie o śmieci mamy? To pytanie krążyło mi po głowie całą noc.
 ______________________________________________________
I jest 10 ;* Bardzo podoba mi się ten rozdział. < 3 Coraz bliżej święta  coraz bliżej święta. ;D Więc kochani życzę Wam Wesołych Świąt , zajenistych prezentów  no i Udanego Sylwestra ;*
Kocham was ;*

wtorek, 18 grudnia 2012

Rozdział 9.

' przestań pierdolić teorie , że mam ciągle dawać rade '

*** Rose ***
Czuje się winna , za to co  się stało. Nie dawałam już rady, miałam ochote ucieknąć od rzeczywistośći.

Dob­re chwi­le dzi­siej­sze­go dnia są smut­ny­mi wspom­nieniami jutra.
The good ti­mes of to­day are the sad thou­ghts of to­mor­row.


Odkleiłam sie z ramion blondyna, usiadłam na ziemi i schowałam twarz w rękach. Łzy spływały  mi , po moich jasno różowych policzkach. Niall stał na przeciw mnie i wpatrywał się. Wyciągnęłam z szufladki papierosa , podpaliłam go i włożyłam do ust. Horan , od razu zabrał mi go.
 - Oddaj to , nie będziesz mi sie truła tym. - powiedział mi.
 - Zostaw mi to. Mam ochote sie truć. - odpowiedziałam mu.
Niall zabrał mi papierosa i wrzucił go do śmieci , a ja dmuchnęłam mu w twarz dymem i poszłam do pokoju.
 - Nienawidze siebie. - powiedziałam .
 - Ros , przestań tak mówić. - odpowiedział mi , patrząc w moją strone.
 - Tylko , to jest moja wina. - znowu się popłakałam. - Zadzwoniłam do mamy i zaraz potem nie usłyszałam już jej głosu. -  dławiłam się łzami.
 - To nie znaczy , że to przez ciebie. - usiadł obok mnie .
 - Żałuje , że chciałam jej to powiedzieć. Przestań pierdolić teorie , że mam ciągle dawać rade.
 - Rose , i tak twoja mama by się dowiedziała o tym.- odgranął moje włosy i popatrzył w oczy. - Chodź , ze mną idziemy do mnie.
Horan , złapał mnie za rękę i poszliśmy w strone jego domu. Weszliśmy do środka i od razu usłyszeliśmy bitwe o naleśnika.
 - Ej , ja nie jadłem wogule więc ja go zjem !  . - Niall podbiegł do Liama i zabrał mu naleśnika. Podszedł do mnie chłopak w bluzce w paski , z marchewką w ręce.
 - Cześć. To ty jesteś Rose , tak? . - zapytał mnie , zajadając się marchewką.
 - Hej. Tak to ja. A ty Lou . - powiedziałam , patrząc w jego oczy.
Tomlinson usiadł na kanapie i pokazał palcem , żebym też usiadał. Poszłam. Siedzieliśmy i wpatrywaliśmy się w telewizor.
 - Dasz troche? . - zapytałam robiąc słodkie oczka.
 Louis , najpierw spojrzał na marchwke potem na mnie i znowu na marchewke i na mnie.
 - No dobra. Masz. - podał mi kawałek pomarańczowego warzywa. Do pokoju , przyszedł Zayn i  chłopak z burzą loków na głowie.
 - Jak tam koniec wojny o naleśnika? . - zapytałam , uśmiechając się.
 - Tak , koniec. - powiedział Harry i usiadł obok mnie. - Ładnie wyglądasz . - powiedział , uśmiechając się do mnie.
 - Serio? Dzięki za komplement Styles. - wyglądałam jak potwór , makijaż mi sie rozmazał.
Posiedziałam z chłopakami, było już późno.
 - To czas na mnie. - powiedziała , wstając z kanapy.
 - Paa Ślicznotko. - powiedział do mnie Harry .
 Usmiechnęłam się i wyszłam. Otworzyłam delikatnie drzwi , zrobiłam sobie gorącą czekolade i usiadłam na parapecie w moim pokoju. Patrzyłam w niebo i na gwiazdy, popijając czekolade. Położyłam się na łóżku i przykryłam kocem.
 - Kocham cię Mamo ! . - powiedziałam cicho , po czym poszłam spać.
 ____________________________________________________________
Tadadada ! ; 3 No to mamy 9 , dziwie sie  że jeszcze wytrzymałam ; o Ten rozdział mi sie podoba . Mam nadzieje , że wam też. O i proszę wszystkich czytających o dodanie koma , że czytają. Będę wdzęczna.
                                   Kocham Was !! ; **

sobota, 8 grudnia 2012

Rozdział 8
(włącz)

'Przez następne miesiące  wydawało mi się, że żyję  za karę. Nienawidziłam poranków. Przypominały mi, że noc ma swój koniec i trzeba znowu radzić sobie z myślami'

 *** Rose ***
Nie rozumiem tego życia. Świat mi sie walił , kawałek po kawałku. Wiem , że śmierć mamy to moja wina. Nie chce , żeby ktoś o tym wiedział. W tym momencie był ze mną Zayn.
 - Malik . Idź z tąd. - powiedziałam, odklejając sie od jego klatki piersiowej.
 - Ale? Nie zostawie cie tutaj . - powiedział.
 - Idź , proszę ci. -
Zayn wyszedł. Widziałam po jego oczach , że chciał zostać i być tu ze mną. Ja musze sobie to wszystko wytłumaczyć. Usiadłam w kącie , schowałam twarz w rękach i płakałam. Czas przemija, odchodzi w zapomnienie każda upragiona chwila.               
  *** Zayn ***
Nie wiem , dlaczego ona kazała mi wyjść. Chciałem z nią tam zostać. Znam ją pare godzin, a już wiem jaka jest. Ona jest twarda , ale  gdzieś tam wśrodku kryje sie mała dziewczyna którą boli , co mówią inni. Boi pokazać się jaka jest naprawde. Nie rozumiem dlaczego powiedziała , że to jej wina. Byłem już prawie przy domu moim i chłopaków. Nie wiem czy powiedzieć im , co sie stało.Otworzyłem lekko drzwi od domu .
 - Hej chłopaki. - powiedziałem .
 - Siema. - odpowiedział Liam, siedząc na kanapie.
 - Gdzie masz Rose? . - zapytał mnie loczek , uśmiechający sie.
I co ja mam teraz powiedzieć?
 - Y , nie chciała przyjść. - powiedziałem. - A gdzie Nialler?. - zapytałem.
 - Jest w pokoju . 
Poszłem do niego , powiem mu to. Przecież Rose i Niall to przyjaciele. Zapukałem lekko w jego drzwi.
 - Siema Nialler.
 - No cześć. - odpowiedział mi , odkładając gitare.
 - Musze ci coś powiedzieć. Słuchaj bo , mama Rose nie żyje.
Blondyn , zaniemówił .
 - Zayn , ja ide. Nie mów nich chłopakom.

*** Rose ***
Nienawidze tego życia. Przecież to moja wina , że mama nie  żyje. Moja i tyle. Po co ja dzwoniłam do niej. Trace najważniejsze osoby w moim życiu. Usłyszałam pukanie do drzwi , nie będe otwierała.
 - Rose, otwórz. Wiem co sie stało. Proszę otwórz. - krzyczał i pukał w drzwi .
Otworzyłam mu drzwi i stanęłam w nich nie ruszając sie.
 - Jestem przy tobie. - powiedział , przytulając się do mnie.
 - Niall , to moja wina, ona nie żyje przeze mnie. - powiedziałam. Moje łezki spadały na jego niebieskawą koszulke.
 - Nie mów tak , to nie jest twoja wina. - powiedział do mnie Horan.
Życie mi sie waliło. Boje sie jutra.Przytuliłam sie do niego , mocno. Nie chce go puszczać. Niall zostań przy mnie !.
_____________________________________________________________
Cześć Miśki ;** ! . Więc , dawno nie dodałm rozdziału, przepraszam. Byłam troszku zajęta , sprawdziany  i takie tam xd Mam poduszke z Stylesem. O tak !
Dziękuuję za komentarze. Paa ; x

wtorek, 27 listopada 2012

Rozdział 7.
' Mijają tygodnie, jednego dnia jest lepiej, innego gorzej, jakoś sie plecie '

*** Harry ***
Ciesze się , że przyjechaliśmy do Nialla , dawno go nie widzieliśmy. Powiem szczerze , że się stenskniłem za nim. Poznałem dzisiaj dziewczyne o brązowych długich włosach i  niebieskich oczach. Od razu gdy ją zobaczyłem poczułem , że ten pobyt tutaj będzie idealny.

*** Rose ***
Po śniadaniu , posprzątałam i poszłam do salonu. Miałam ochote obejrzeć jakiś film. Usiadłam sobie na kanapie w salonie, puszczając jakiś film w telewizorze. Na jednym z kanałów muzycznych usłyszałam piosenke , zespołu mojego przyjaciela :
 - Ej , Rose zostaw too . Pacz to my. - zaczął krzyczeć Lou.
 - Nie . on wcale nie jest do ciebie podobny. - spojrzałam  na pana marchewke.
Wszyscy się zaśmiali , a Louis spoglądał na mnie powoli zajadając marchewke.
Ten dzień szybko jakoś zleciał. Czułam sie już dzisiaj lepiej , miałam taki sen że jednak coś sie stanie. Bałam sie tego snu, a jeśli sie stanie naprawde? Nie , to tylko bzdury . Może lepiej będzie jak powiem prawde mamie? Wziełam telefon do ręki , wybrałam numer do mamy i zadzwoniłam
 - Mamo? Hej.
 - Cześć córciu. - słysząc te słowa od razu sie uśmiechnęłam.
 - Mamo , musze ci coś powiedzieć. - poczułam strach mówiąc to.
 - Dobrze , Rose mów. - usłyszałam po głosie , zmartwienie mamy.
 - Bo .. bo.. Tata cie zdr.. .- niedokonczyłam powiedzieć . Usłyszałam tylko , dziwny hałas i mama sie rozłączyła. Nie wiedziałam co o tym myśleć, dzwoniłam do mamy ale nie odbierała. Pomyślałam , że napewno nie może teraz rozmawiać , albo bateria się rozładowała w telefonie.
 - Dobra chłopaki , ja ide do domu. - powiedziałam , machając im.
 - Paa Rose . - powiedział Harry , Lou , Niall i Liam.
 - Ej a moge iść z tobą? . - zapytał mnie mulat , proszącym uśmieszkiem.
 Nie. A po co mi jeszcze on tam? Kurde , patrzał sie na mnie tak, że  mu uległam .
 - Dobra . Chodź.
Zayn otworzył mi drzwi i poszliśmy w strone mojego domu. Zadawał mi bardzo dużo pytań.
 - Jak sie poznaliście z Niallem? .- zapytał.
To był najlepszy dzień. Szłam wtedy chodnikiem w strone domu mając słuchawki  w uszach. Horan wpadł na mnie i powiedział :
 - O przepraszam. To moja wina. - uśmiechnął sie do mnie. I tak jakoś sie zaprzyjażniliśmy.
Idąc wtedy z Zaynem uśmiechałam sie sama do siebie. Przypominałam sobie dzień w którym poznałam Nialla.
 - Jesteśmy na miejscu. - powiedziałam , pokazując palcem na mój dom.
 Chłopak uśmiechnął sie do mnie i weszliśmy do środka . Poszłam do kuchni nalać sobie soku.
 - Chcesz coś do picia? . -zapytałam chłopaka siedzące na kanapie.
 - Tak  , chce soczek pomarańczowy. - zaśmiał się.
Zaśmiałam sie razem z nim. Potem usiedliśmy na kanapie i rozmawialiśmy. Do drzwi ktoś zadzwonił . Podeszłam . Otwierając drzwi zobaczyłam w nich policjanta. Zapytał mnie czy jestem Rose Duffeld.
 - Tak . To ja. Coś nie tak? . - zapytałam.
 - Przyszłem powiedzieć , że pani matka nie żyje.
Nie umiałam nic powiedzieć. Poczułam , że serce  mi pęka. Łza zaczeła spływać mi po policzku. Boże dlaczego? Czułam sie nikim. W głowie miałam tylko jedną myśl , nie to nie prawda to nie może być naprawde. Wyobrażałam sobie , że mama zaraz tu przyjedzie wyjdźie z samochodu, pomacha mi z uśmiechem na twarzy , ale to była tylko moja wyobraźnia. Rozpłakałam się , schowałam twarz w dłoniach. Malik podszedł do mnie , zamknął drzwi i przytulił mnie. Chciałam go odepchnąć , ale nie mogłam czułam sie taka słaba, żadna.
 - Zayn . To moja wina. - rozpłakałam się mocniej.
 - Nie mów tak. To nie twoja wina. Dlaczego miałą by być to twoja wina? .- zapytał mnie przytulając do siebie.
 - Bo to jest moja wina.
   '   Tylko w pochłaniającej wszystko pustce samotności, w ciemnościach zacierających kontury świata zewnętrznego można odczuć, że się jest sobą aż do granic zwątpienia '
____________________________________________________________________
Proszę bardzo ! Rozdział dedykuje Karolinie masz ;>   Mam nadzieje , że wam sie spodoba. ;3

piątek, 23 listopada 2012

Rozdział 6
' Poprostu najlepiej teraz schować się w szafie wziąść misia i przytulać go mocno do siebie. '
 
*** Rose ***
Dzień spędziłam u Nialla. Dobrze , mieć taką osobę jak on przy sobie. Czuje pustke w sercu. To tak boli , poprostu najlepiej teraz schować się w szafie wziąść misia i przytulać go mocno do siebie.Ta dziewczyna mnie ostro wkurzyła. Gdy mi to powiedziała, serce mi pękło , czułam sie taka słaba i żadna. Czułam sie nikim.

 ` Ciekawe ile jeszcze odmian samotności zostało do odkrycia `
 
Nie mam zamiaru wracać do domu. Nie chce patrzeć  mu w twarz. Zapytam sie Nialla czy moge zostać u niego.
 - Niall ?
 - taak ? . - powiedział do mnie tym swoim słodkim głosem.
 - Moge zostać u ciebie na noc? . - zapytałam
Stanęłam przed nim i zrobiłam mine proszącego psa.
 - Hmmm . No dobraa. - usmiechnął się . - Tylko masz być grzeczna.  - zaśmiał się pod nosem.
 - No dobra ,  będę. - zaśmiałam się i pocałowałam go w policzek.
Zamówiliśmy sobie pizze  i oglądaliśmy jakiś tam film. Zjedliśmy , posprzątaliśmy  i obejrzeliśmy film do końca.
 - No  późno już . - powiedział Nialler.
 - Mhm.  - pokiwałam głową.
 - No to czas spać mała. - uśmiechnął się.
Poszłam do łazienki , Niall dał mi swoją bluzke i dresy. Lubię chodzić w dresach. Blondas przygotował dla mnie poduszke i koc .
 - Dobranoooc . - powiedziałam uśmiechając się.
 - Kolorowych snów. - odpowiedział mi i pocałował mnie w czółko.
Nie umiałam zasnąć , cały czas myślałam co teraz będzie. Boje się następnych dni. Wkońcu zasnęłam. Wstawając rano , poczułam na mojej twarzy czyjś oddech. Pewnie to Niall. Otwieram oczy a tu jakiś chłopak , patrzył się  na mnie swoimi oczami jedząc marchewke.
 - Ej obudziła się. - krzyknął  obracając się w strone kuchni.
 -  O jakie ma fajne oczka. - uśmiechnął sie do mnie mulat .
 - Dobra , dobra . Kim wy jesteście? . - powiedziałam
Spojrzeli na mnie dziwnie i jeden z nich powiedział:
 - No chyba ty kim jesteś. - powiedział patrząc  w moją strone.
Po schodach , ktoś schodził był to Niall. Blondas zatrzymał się na schodach i zaśmiał.
 - Nialluuś, mój kochany . - pobiegnął do niego marchewkożerca.
 - Louis. Cześć wam , co wy tu robicie? . - zapytał.
 - Przyjechalismy odwiedzić naszego Blondynka , no ale on sie tu chyba dobrze trzyma .  - zaśmiał się mulat. - No skoro śpi tu taka ładna dziewczyna , no no Niall. - wyszyscy zaczeli się śmiać.
 - Rose ! . - podbiegnął do mnie i przytulił.
 - No siema siema . - usmiechnęła się.
 - O właśnie, to jest Liam , Zayn , Louis i Ha.. Gdzie jest Harry? .- zapytał ze zdziwieniem. Chłopcy powiedzieli mi "Cześć" i usmiechneli się. Poszłam do kuchni i zrobiłam naleśniki. No chyba musze ich zrobić więcej. Mam tu teraz głodomorców do wykarmienia.
 - Ej , chłopaki śniadanie. - krzyknęłam , kładąc na stół talerze.
Oczywiście Niall ,był pierwszy siadł i od razu zaczął jeść. Wszyscy już usiedli i zaczeli jeść oprócz Louisa. Otworzył lodówkę i  posmutniał.
 - Ty , marchewkożerca co ci? . - zapytałam
 - Brakło mi marchewek i wiesz co ja mam imię. - wykrzyczał mi w twarz.
 - Spoko , ale mnie nie pluj. - uśmiechnęłam się
Wszyscy zaczęli się śmiać. Do domu ktoś wszedł nie wiem kto to był to wysoki chłopak o brązowych kręconych włosach i zielonych oczach.
 - Czeeść waam. - powiedział , wchodząc do kuchni zamurowało go .
 - Hej Harry. Właśnie to jest Rose , moja przyjaciółka . - odpowiedział uśmiechając się do mnie blondas.
 - Spoko. Cześć Harry jestem . - uśmiechnął sie i wyciągnął dłoń w moją strone.
 - Hej ja Rose . - odwzajemniłam uśmiech.
 - Hazza , masz marchewki? . - zapytał rozpaczony Lou.
 - No pewnie. Są w torbie.  - odpowiedział mu loczek.
Wow. Poznałam nowych chłopaków . Tak jednego marchewkożerce , spoko.

______________________________________________________________
Heeej ;x Taki jakiś głupi ten rozdział , ale jest. Coś do komentujących , dzięki za komy ; ***

poniedziałek, 19 listopada 2012

Zostałam nominowana do zabawy przez Irresistible . Dziękuuuję  ; *


Nominacja ta jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznawana za "dobrze wykonywaną robotę". Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby która cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga , który cię nominował.

Pytania od : http://czasemslowanicnieznacza.blogspot.com/
1.Ulubiona  potrawa?
 Myśle , że są to Naleśniki *.* .
2.Masz jakieś zwierze? Jeśli tak, to jakie?
 Tak : D Mam psa i kota.
3.Twój ulubiony kolor?
 Niebieski i zielony ;]
4.Najbardziej głupia rzecz jaką kiedykolwiek zrobiłaś?
 Sama nie wiem , mam nadzieje że żadnej nie było ^^
5.Znak zodiaku?
 Rak ! ; 3
6.Kisiel vs Budyń?
 Budyń ;]
7.Masz znienawidzoną nauczycielkę w szkole?
 Oj  mam ! Ty to sie pewnie domyślasz xd
8. Ulubiona piosenka?
 Nie potrafie wybrać. Ulubioną to chyba : One Diretion Back For You.
9.Gdybyś mogła wybrać, albo zjeść larwę robaka i spędzić tydzień ze swoim idolem , albo włożyć rękę do akwarium z piraniami i spędzić z nim tylko 3 dni?
 O to będzie trudne , ale chyba wybiore tą piewrszą opcje. Pójde potem na oczyszczanie żołądka. xd Tydzień spędzony z Loczkiem! ;*
10. Kim chciałabyś być w przyszłości?
  Szczerze powiem , że jeszcze o tym nie myślałam. Mam nadzieję  że kimś fajnym ;D
11. Twój dzwonek w telefonie?
 One Direction - Back For You.





















niedziela, 18 listopada 2012

Rozdział 5
' Ile bym dała , byle o tym nie myśleć '

Przebudziłam się rano , od razu spoglądając na telefon leżący na szafce. Było po 10. Poszłam do Garderoby , wybrałam na dzisiaj czarne rurki i białą  bluzkę. Włosy spiełam w wysoki kuc i zrobiłam lekki makijaż. To wszystko zajeło mi 15 min. Byłam już gotowa. Czułam pustke w sercu. Usiadłam na rogu łóżka i zaczełam płakać. Czułam strach , a może nienawiść. Jedna z moich ważniejszych osób odchodzi. To tak cholernie bolało. Bałam się tego. Ile bym dała , byle o tym nie myśleć. Zrobiłam się głodna , zeszłam na dół przywitałam się z rodzicami. Poczułam takie kucie w klatce piersiowej. Miałam , wielką ochotę przytulić tate.
 - Tato , dziękuję że jesteś !  . - przytuliłam go.
Tata uśmiechnął się do mnie promiennie. Zachowywał się normalnie , całował mame , przytulał ją. To mnie bolało że nie umie powiedzieć prawdy. Bo przecież szczerość jest ważna. Zjedliśmy razem śniadanie , tata wyszedł do pracy a ja zostałam sama  z mamą. Mama zaczeła sprzątać ze stołu.
 - Daj to. Pomogę ci . - uśmiechnęłam się uroczo do mamy .
 - Nie musisz kochanie. - odpowiedziała.
 - Ale warto ci pomóc. Poprostu Kocham cię. - pocałowałam mamę w policzek.
Usmiechnęła się do  mnie a ja odwzajemniłam. Potem usiadłam na sofie oglądając jakiś film. Do mamy ktoś zadzwonił , usłyszałam że rozmawia z tatą. Mama odpowiadała tacie że też go kocha , że jest najważniejszy. To bolało mocniej , musze iść się przewietrzyć. Wyszłam z domu i poszłam w strone jeziorka gdzie spędzalismy z rodziną dużo czasu.  Usiadłam na ławce i przypominałam sobie tamte dawne czasy.


 ` Cholerny ucisk w klatce piersiowej, smutne oczy, udawany uśmiech, powracające uczucie zagubienia i bezradności , znasz to? `

Wstałam z ławki i szłam w strone domu. Nie zauważyłam gdzie ide. Wpadłam na jakąś dziewczynę. Była bardzo podobna do tej która siedziała z tatą w kawiarence.
 - Może byś troche uważała , co ? . - powiedziała do mnie ta dziewczyna dziwnym tonem.
 - Przepraszam , nie zauważyłam cię . - odpowiedziałam i podniosłam twarz .
 - Zaraz , ty jesteś Rose ? Rose Duffeld tak ? - zapytała mnie . Dziwne z kąd ona mnie znała.
 - Tak . A z kąd ty mnie znasz ?
 - No widzisz . To własnie twój tata się puszcza ze mną. - powiedziała mi to prosto w twarz. 
Na moje policzko spadały łzy, to bolało bardzo. Czułam , że zaraz się rozpadne. Miałam ochote jej przywalić  twarz , ale nie dałabymn rady. Uciekłam z tamtąd , on śmiała mi się prosto w twarz. Potrzebuję kogoś kto mnie teraz do siebie mocno przytuli . Niall . Pójde do niego. Pobiegłam do niego jak najszybciej nie przestawając płakać. Zapukałam do drzwi. Otwarł je Niall , patrzył na mnie z zdziwieniem. Nie mówiłam nic. To wszystko mnie przerosło. Niall przytulił mnie mocno i szepnął :
 - Rose , będzie dobrze. 
Poczułam się przy nim bezpieczna. Dziękuję mu że jest przy mnie. Weszliśmy do środka. Usiadłam na kanapie oparłam głowe o jego ramię i powiedziałam :
 - Niall , nie chce tak . Boli mnie to tak cholernie.   - zaczęłam bardziej płakać.
Niall odgarnął moje włosy i przytulił.

 ___________________________________________________________
Heej ! . Wzięłam sobie do serca rady jakieś  ` Anonima ` ale spoko. Trochę się dzieje tutaj.

czwartek, 15 listopada 2012

Rozdział 4

' Na mojej twarzy pojawiał się uśmiech , gdy przypominałam sobie dawne czasy '

Całą noc myślałam o tej sprawie , nie  umiałam zapomnieć . Myślałam , że to jeden głupi sen , ale się myliłam. Nie chciałam schodzić na dół , tata  napewno tam jest. Moge jeszcze go nazywać tatą ? Nie jestem tego pewna. Odważyłam się zejść , wyciągłam z lodówki sok i poszłam do salonu.
  - Rose , może Dzień Dobry ? - powiedział tata , patrząc w moją strone.
  - Pff , jak będę chciała to powiem . - mruknęłam . - Przepraszam nie zauważyłam cię.
  - Dobrze , to ja przepraszam że tak od razu naskoczyłem.
Przestaliśmy rozmawiać. Nie mogę patrzeć na człowieka który zdradza mame. Dziwne , że mama jeszcze o niczym nie wie. Nie moge jej teraz tego powiedzieć , załamię się. Powiem jej w swoim czasie. Nie mam dzisiaj co robić , Nialla niema. Może wezme się za porządki ? E tam trzeba w końcu zrobić. Posprzątałam cały pokój zostało mi jeszcze małe pomieszczenie w moim pokoju. Pójde tam. O boże ale tu brudno. Było tam ciemno , dobrze że wziełam ze sobą telefon. Włączyłam światło w telefonie i od razu upadłam . Musiałam o coś się potknąć. Wstałam i poświeciłam telefonem. Zobaczyłam tam moją gitare. Od razu na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Wziełam ją do mojego pokój , wytarłam ją z kurzu i zaczełam grać. Na początku wychodziło mi marnie. Przypomniałam sobie , że w szufladc mam piosenke , którą bardzo lubiałam. Wyciągnełam je i zaczełam grać. Pamietam jak grałam z Niallem tą właśnie piosenke. To on nauczył mnie grać. Długo wspominałam te czasy. Było już po czternastej , zrobiłam się głodna. Zeszłam na dół nikogo nie było . Mama pojechała dzisiaj za miasto z koleżanką , a tata jest chyba u sąsiada. Zadzwonił telefon . Myślałam , że to mój jednak był to taty telefon . Wzięłam  go do ręki i zobaczyłam kto dzwoni. Wyświetlił mi się jakiś numer. Miałam wątpliwości czy odebrać. Oderałam i usłyszałam : James ?  bo właśnie tak ma na imię mój tata. Był to damski głos, pewnie to ta idiotka dzwoni. Nie odzywałam się. Usłyszałam jeszcze to : James ? Jesteś ? Halo kotku ? . Rozłączyłam się nie mogłam nic powiedzieć. Odłożyłam telefon  , usiadłam i tata wszedł do domu.
 - Cześć Kochanie . - uśmiechnął się do mnie.
 - Cześć tato . - powiedziałam .
 Musze z tąd iść , zobaczy że ona dzwoniła i będzie na mnie.
 - Yy , ja ide do pokoju.
Szybko wyszłam z kuchni i pobiegłam do pokoju. Cały czas myślałam o ty telefonie i o tym spotkaniu w kawiarenece.

 _______________________________________________________________________
Heej ; xxx  Mamy już 4 . A więc teraz do czytających osób  : Jeżeli czytasz , to nie bądz leniem tylko wciśnij dodaj komentarz, napisz choćby marną minkę , ale nie bądz leniem . Zrozumiane ?  + Dziękuję  dwóm osbobą za komentowanie : Irresistible. ♥ end Karolcia ♥ . Dziękuję bardzo ; **

środa, 14 listopada 2012

 Rozdział 3
  ' To tak cholernie bolało , a ty sprawiałeś że bolało bardziej '
  *** Rose ***
Było popołudnie  , narazie to mi się nudzi. Obejrze sobie Mtv . Zaraz ma wrócić mama .
 - Cześć Mamo . - krzyknełam .
 - Hej . - odpowiedziała mi z korytarza.
Mama poszła do kuchni , nalała sobie soku i usiadła przy stole.
 - Jak było w pracy? . - zapytałam
 - Dobrze. Spotkanie się udało. - uśmiechnęła się uroczo do mnie.
Siedziałyśmy sobie troche w ciszy, ale ja wkońcu powiedziałam :
 - Mamo, mogłabym iść dzisiaj do miasta na zakupy , dawno nie byłam. - prosiłam mame moją miną do proszenia.
 - Hmm , no idź. Tylko ja jade dzisiaj do babci wróce wieczorem . - uśmiechneła się do mnie.
Przytuliłam mame i poszłam na góre się przebrać. Ubrałam moje czerwone spodnie i czarną bluze z Adidasa. Może zapytam się mamy czy by mnie podwiozła n miasto.
 - Mamo . - krzyczałam schodząc po schodach na dół.
 - Tak ?  . - odpowiedziała cichym głosem.
 - Podwiozłabyś mnie na miasto ? proszę .- powiedziałam.
Po mamy wyraźie twrzy znaczyło to tak .
 - No dobrze , wskakuj szybko do samochodu.
Weszłam szybko do samochodu i pojechałyśmy. Włączyłam radio , leciała moje ulubiona piosenka , puściłam ją głośniej i zaczełam ją sobie nucić. Byłyśmy już na miejscu , wysiadłam z auta , powiedziałam mamie ' cześć ' i poszłam .
Na mieście dzisiaj bardzo dużo ludzi. Wchodziłam do wszystkich sklepów po kolei , nawet byłam w zoologicznym , był tam taki słodki chomik . Musze go mieć. Kupiłam sobie nowe trampki . Było już po osiemnastej. Zrobiłam się głodna . Poszłam do KFC , zamówić sobie frytki . Kupiłam je i poszłam dalej. Chodziłam sobie długo , ale właśnie w tym momencie zauważyłam coś czego nigdy nie powinnam zobaczyć. Zobaczyłam w jednej z kawiarenek Tate . Może pójde do niego. Wchodząc do kawiarenki zobaczyłam ,że jakaś dziewczyna  siada obok taty i przytula go .  I wtedy mnie zamurowało . Nie wiedziałam co robić, wyszłam z tamtąd jak naj szybciej nie mogłam na to patrzeć. Coś mnie rozpierdzielało od środka , gdy sobie przypomniałam to co widziałam bolało to tak cholernie bolało. Powstrzymywałam łzy . Boże dlaczego mi sie to zdarzyło?  Lepiej pójde juz do domu. Idąc do domu , dostałam sms od Nialla: ' Cześć , jade do babci , wracam w niedziele . Będę tensknić paa ;* '  Serio ? Teraz gdy go potrzebuje on wyjeżdza ? Nie moge powiedzieć tego mamie , ona się załamie. Wchodząc do domu zobaczyłam samochód mojeo taty. Co wrócił od dziwki ?  . - pomyślałam sobie. Nie mogłam na niego patrzeć , więc powiedziałam mu ' Dobranoc ' i poszłam do pokoju. Tam rozpłakałam się jak dziecko. Chowałam twarz w rękach , to tak bolało.

 ______________________________________________________________
Proszę i mamy 3.  Taki jakiś dziwny mi wyszedł , ale jest. Dziękuję osobą czytającym mojego bloga. Możecie również go polecać. Dziekuję..; 33

sobota, 10 listopada 2012

Rozdział 2.
' Znam Fineasza i Ferba więc , wiem co dzisiaj będą Robić '

 *** Rose ***
Dzień jak codzień , porannna toaletka i takie tam. Ubrałam się dzisiaj w zielone spodnie i bluzke z napisem ' Fuck You '. Zrobiłam sobie śniadanie , zjadłam je i posprzątałam. Rodzice jeszcze spali. Tata ma dzisiaj chyba później prace. Włączyłam sobie telewizor leciały jakieś zajebiśćie śmiesznie kreskówki. Siedząc na kanapie , usłyszałam otwieranie drzwi , był to tata.
 - Cześć Tatulku. - krzyknęłam jedząc czekolade.
 - Cześć Rose. - odpowiedział mi tata .
Zrobił sobie śniadanie a ja siadła obok niego.
 - Smacznego tato. - powiedziałam
 - Dziękuję. - mrunkął.
Kończąc jeść , wyciągnął z swojej teczki , portfel. Zdziwiło mnie to. Wyciągnął pieniądze i dał mi je mówiąc :
 - Proszę. Możesz iść sobie dzisiaj na zakupy.
Supeeer .
 - Dziękuję tato. - krzyknęłam .
 Pobiegłam do góry. No to wyjde tak za 30 minut. Może zadzwonie po Nialla? Niee , znowu będzie marudził. No ale moge przyznać , że ma gust. Zeszłam na dół zjeść sobie coś na szybko , zrobiłam sobie gofra.
 - Rose , wybierasz się gdzieś ? - zapytała mnie mama.
 - Taa , ide na zakupy.
 - Dobrze. To udanych zakupów - powiedziała.
Poszłam założyć buty i wyszłam . Do Galerii miałam jakieś 15 minut więc spokojnie tam mogę iść. Byłam już na miejscu.
 - Woo , ta galeria jest wielkaaa - mrunęłam .
Weszłam do środka i od razu zobaczyłam mój ulubiony sklep , musze do niego iść. Było tam wiele ubrań , ale najbardziej spodobała mi się ta sukienka. Muszę ją przymierzyć. Poszłam do przebieralni.
 - Ślicznie wygladasz. - powiedział
Był to Niall. Zasłonił swoimi rękami , moje oczy.
 - Niall ! . Dziękuuuję , mi też sie podoba. - powiedziałam
 - No to na co czekasz. Bierz ją.
Niall wyszedł i przeglądał ubrania dla siebie, a ja poszłam zapłacić. Razem wyszliśmy ze sklepu.
 - Hmm , dlaczego po mnie nie przyszłać , co ? - zrobił zadziorną minę.
 - No bo , marudziłbyś i co?
 - Nie będę marudzić, a teraz choć na lody .  - powiedział.
Podeszlimy po lody . Ja zamówiłam czekoladowe , a Niall truskawkowe.
- mmm , Pycha - powiedziałam
- Noo , to teraz daj mi spróbować. - powiedział Niall.
- A masz !
Ubrudziłam jego twarz moim lodem.
 - o Jak słodko. - zaśmiałam się.
 - Tak ? to patrz na to. - powiedział Niall.
Ten zgred mnie ubrudził no. Było już późno , poszliśmy w strone jego domu. Weszlismy do środka , zjedliśmy coś i poszliśmy na film.
 - To jak ? oglądamy to ? - zapytał mnie.
 - Nie. To! . - pokazałam palcem na płyte 'Fineasz i Ferb'.
Oglądaliśmy a jak w czasie filmu powiedziałam :
 - Znam Fineasza i Ferba , więc wiem co będą dzisiaj robić. - zaśmiałam się. Zasneliśmy . Obudziłam się w środku nocy , Niall już spał , przykryłam go i poszłam spać.
  ** Niall ***
Dzień spędziłem z Rose. Potem obejrzeliśmy film . Następnego dnia , gdy wstałem , Rose jeszcze spała. Zrobiłem śniadanie i poszłem się przebrać. Gdy przyszłem Rose już siedziała przy stole , podałem jej talerz z śniadaniem i sok pomarańczowy.
 - Smacznego .
 - Nawzajem . - odpowiedziała.
 *** Rose ***
Zjadłam śniadanie u Nialla , a potem poszłam do domu. Z domu usłyszałam jakieś krzyki. Wchodząc do środka , zauważyłam mame która płakała.


 ___________________________________________

Okeej . Dziękuuuję wam za komentarze. Rozdziały postaram się dodawać częściej , i Jeszcze raz dziękuuuję za komentarze ; x

niedziela, 4 listopada 2012

Rozdział 1.

'Bo czasami lepiej , schować się w ciemnym zaułku i nie wychodzić. '

 *** Rose ***
Obudziły mnie krzyki z kuchni. Znowu się kłócą. Po co ? . Przecież to nie załagodzi problemów. Pościeliłam łóżko , ogarnełam pokój  , a potem poszłam do łazienki . Wow , musze ogarnąc tą szope na  głowie. Założyłam czarne spodnie i do tego luźny sweterek. No to jestem gotowa. Schądząc na dół zatrzymałam się na chwilke , zobaczyłam mame wybiegającą z domu. To było dziwne .- pomyślałam. Zeszłam do kuchni , i zapytałam tate :
 - Tato , po co te kłótnie ? Gdzie poszła mama ?
Na początku niechciał mówić , ale wkoncu powiedział :
 - Rose , nie mieszaj się . Musiała wyjść .
 - Ale .
 - Koniec tematu . Wychodze do pracy . Pa kochanie. - przytulił mnie i wyszedł.
Nie mieszaj sie ? Mam prawo chyba się zapytać. Było widać , że coś go gryzie. A zresztą dam spokój , przecież mam się nie  ' mieszać '. Zrobiłam sobie śniadanie , usiadłam i zaczełam jeść.
Było już jakoś po 12. Włączyłam sobie telewizor i oglądałam .  Było nudno . Zadzwoniłam po Nialla.
 - Niall ? .- zapytalam
 - Cześć Rose . - powiedział.
 - Co robisz ? Wpadniesz do mnie ? - zapytałam
 - Nudze się i no jasne wpadne , zaraz będę .
 - Okej , pa .
 - Pa. - powiedział
Położyłam się na kanapie , i myślałam . Nie moge zapomnieć o tych kłótniach .  Może tata zdradza mame ? . Różne pomysły mi przyszły do głowy . Do drzwi ktoś zapukał . To był Niall. Zeszłam na dół , otwarłam drzwi i powiedziałam :
 - no siema.
 - Siema , siema mała ! . - uśmiechnął się .
Usiedliśmy na kanapie  i gadaliśmy .

*** Niall ***
Nudziło nam się z Rose , włączyliśmy jakiś horror , ale był nudny. Zerkałem na nią często . Czułem że ją coś gryzie , myśli o czymś , więc poprostu zapytałem :
 - Ej co jest ?
 - Nic , a co ma być ? - odpowiedziała.
 - Ta-,-  Gadaj !
 - No bo kurde oni się znowu kłócili rano . - powiedziała .
 Opowiadała mi , co było rano. Jak ona ma sie nie mieszać ? Kurde , chce wiedzieć co się dzieje , no nie ? , ale dobra nie wnikam.
 - Oj tam . Będzie dobrze.
 - Ta , tylko wiesz nie chce żeby się kłócili.
 - Przestaną ! Poprostu mają coś się lekko zepsuło i tyle .
 - Właśnie zepsuło . Kurwa , ale ja tak nie chce. -  odpowiedziała mi Rose.
Skonczyliśmy ten temat , nie chciałem jej bardziej dołować. Pomyślałem , że ją pociesze mam na nią sposób.  Poszłem do kuchni i po cichu żeby nie słyszała zamówiłem jej ulubioną pizze . Potem usiadłem obok niej. Usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
 - Ja pójde , siedź !
 - Spoko , spoko  .
Poszedłem otworzyć drzwi , wziąłem pizze , zapłaciłem i poszłem do niej .
 - Co tam masz ? - zapytała.
 - Hah , to co lubisz. - powiedziała.
 - czyli ? - zapytała
 - Właśnie to . - odpowiedziałem.
Podałem jej pizze , uśmiechła się .
 - O suupeer . - powiedziała
 - haha . no jedz.

*** Rose ***
Niall , jest zabójczy . Hah , zamówił dla mnie pizze . yea. A potem włączył jeszcze dla mnie moją ulubioną bajke ' Smerfy'. Było fajnie .
 - Ej co sie tak gapisz ?
 - Ty tak słodko wyglądasz jak jesz pizze . - zaśmiał się .
 - Haha , no weź .
Było już dość późno , Niall musiał juz iść do domu.
 - To ja uciekam . - powiedział .
 - No spoko , do jutra.
 - Paa . - pocałował mnie na pożegnanie w czółko.
Przygotuje coś na kolacje , mama zaraz przyjdzie.
 - Cześć kochanie . - krzyknęła mama, ściągając buty.
 - Cześć .
 - mmm , ale pachnie.
 - Zrobiłam kolacje. - powiedziałam .
 - Ciesze się .
Usiadłysmy i zaczełyśmy jeść .
 - Mamo , moge o coś zapytac ?
 - Pewnie , coś nie tak ? - powiedziała mama .
 - nie . Dlaczego wy się tak kłócicie?
Mama , oderwała ode mnie wzrok. Nie mówiła nic. Telefon jej zadzwonił .
 - Rose , musze wyjść.
 - Mamo , ale gdzie ? po co ? - zapytałam .
 - Musze na chwile wyjść. Przepraszam . Pa .
 - Pa.
To było dziwne . Gdzie ona poszła?  Mineła sie z tatą w drzwiach , żucili na siebie dziwne spojrzenie.
 - Cześć Rose.  - powiedział tata .
 - Cześc tato . Tam masz kolacje , ja ide spać.
 - Dobrze , dobranoc - powiedział.
Poszłam na góre . Przebrałam się i położyłam do łóżko . Nie wiem , już co się dzieje. Zachowują się .dziwnie . Mam już dość tego . Dostałam sms , od Nialla . Napisał : Dobranoc Piękna.
Uśmiechłam się do telefonu , to jedyna rzecz która mnie dzisiaj ucieszyła. Odpisałam mu i zasnełam.


----------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to mamy rozdział 1. Mam nadzieję , że sie wam spodoba. xd




sobota, 3 listopada 2012

                                               Prolog ;3



*** Rose ***
 
Rok temu , mieszkaliśmy we Francji. Tata dostał propozycje o powiększenie firmy w Angli. Zgodził się. Nie chciałam opuszczać mojego rodzinnego miasteczka. Było mi tam dobrze. Na początku w Anglii było mi tam cholernie  źle. Jednak pewnego dnia szłam sobie chodnikiem gdy jakiś chłopak wpadł na mnie .
 - y. Przepraszam. To moja wina . - powiedziałam.
 - Nie no co ty. To ja przepraszam.- usmiechnął się.
Od tej pory jest to mój najlepszy przyjaciel. Czuję się jakby to był mój brat. Narazie było wszystko w porządku , ale do czasu. Nie wiedziałam , jak bardzo może się zawalić moje życie.

*** Niall ***
Miałem dotąd normalne życie , koncerty , fanki , autografy i takie tam. Pewnego dnia  ja zostałem w Angli , a chłopaki wyjechali. Wszystko układało się dobrze. Spotkałem Rose , pamiętam ten dzień . Teraz przyjaźnimy się. Spędzamy ze sobą dużo czasu , ale Rose nie wiem o jednym. Pare tygodni temu byliśmy u niej w domu , z kuchni było słychać krzyki.
Jej rodzice się kłócili. Rose , gdy miała 4 latka przeżyła koszmar. Jej rodzice jadąc samochodem zaczeli się kłócić, i wtedy doszło do wypadku. Ona nie umie o tym zapomnieć.Tamtego dnia kiedy się znowu kłócili , zabrałem Rose na pizze , żeby nie musiała tego wysłuchiwać.